Prawie na "wykonczeniu" pokój dzienny; Nowy kolorek na ścianie, kanapa, regał... brak ważnych rzeczy, ale powoli, powoli...Mi osobiście się podoba - jest przestrzenniej i wygodniej niż poprzednioż mieszkanie jest dla ludzi, a nie odwrotnie...
Święta tuż tuż; W tym roku jakoś wziełam sie do pracy :) i upiekłam przy pomocy dzieci pierniczki, cynamonowe ciasteczka i zrobiłam wafle przekładane masa czekoladowo-bakaliową; pycha:) W całym mieszkaniu pachniało przyprawa korzenna i cynamonem. co za zapach! Będzie to częśc prezentu dla dziadków:) dzieci ładnie ozdabiały!
Mimo, iż wyjeżdżamy na święta - w mieszkaniu pojawiły sie akcenty świąteczne - lubię ten nastrój i klimat! dlatego lampki mam przez cały rok - chociaż w te święta zmieniły swoje miejsce;
Nie ma to jak rocznice ślubu spędzić w gronie swojej kochanej rodzinki:)Mój mąż wymyślił, że zabierze nas do Krakowa - do teatru "Groteska" - na ..."Kota w butach"; Musiał sie nieźle natrudzić, aby kupić bilety, ale udało się!Dzieci zachwycone przedstawieniem; zreszta ja sama też; uśmiałam sie nieźle;Po teatrze były jeszcze inne atrakcje - dla dzieci :)
Wczoraj odbyły sie mikołajkowe zawody w pływaniu :)
Filipek przyniósł do domu dwa medale: złoty i brązowy; Natankowi oczywiscie było smutno - ale i on jak na dużo młodszego poradził sobie znakomicie (zwłaszcza w pływaniu na brzuchu);
Poza tym to w domu istny sajgon - kanapa już jest:) ale reszty mebli nie ma :( - więc wszystko porozrzucane po podłogach (no staram sie to jako ułożyć...ale)... i tu ... goscie
niezależnie od tego, czy ktos wierzy w istnienie Mikołaja :)
zapraszam i zachęcam do wybrania się do Craftowa
www.craftowo.blogspot.com
tam czeka miła niespodzianka
jestem szczęśliwą kobietą kochającą trzech facetów;
celem mojego życia jest podobanie się Bogu;
cieszą mnie drobnostki zycia codziennego;
lubię nowe wyzwania;
cenię szczerość i wyrozumiałość;
nienawidżę obłudy i chamstwa;